piątek, 15 października 2010

Próba mikrofonu - raz, dwa, czterdzieści i cztery.


Witam, dobry wieczór, buenas tardes. Chwilę mi zeszło z przygotowaniem formularza, mam co robić. W najbliższych dniach napiszę więcej. Dziś tylko tyle, że najpierw zepsuł się samolot więc wieczór - zamiast na lotnisku w Mediolanie - spędziłem z lampką wina skręcając meble z Rudolfem. Ale następnego dnia dotarłem do Madrytu - miasta, o którym nigdy nie wyrażałem się dobrze. A na miejscu okazało się, że mam do dyspozycji gitarę.

Ze spraw formalnych: napiszę tylko, że będę pisał przynajmniej raz w tygodniu. O czym? Jak zawsze - będę szkicował obrazki. Hasta luego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz